KONTAKT:

 

Biuro Poselskie w Katowicach

ul. P. Stalmacha 17

40-058 Katowice

tel. 501 593 432

biuro@plura.pl

 

Biuro Poselskie w Brukseli ASP12E163

Rue Wiertz 60

B-1047 Bruxelles

tel. +32 2 283 77 12

tel. +32 2 284 77 12

 

Biuro Poselskie w Strasburgu

T06021

1, avenue du Président

Robert Schuman

CS 91024

F-67070 Strasbourg Cedex

tel. +33 3 88 17 77 12

 

Witam serdecznie na mojej stronie internetowej, która aktualnie znajduje się w przebudowie.

Zapraszam na mój Fanpage:

27.10.2014

Poseł Plura zobowiązuje kandydatów

Kilkaset tysięcy dla niepełnosprawnych katowiczan - tyle złotych rocznie
chce znaleźć w kasie magistratu kandydat na Prezydenta Miasta Arkadiusz
Godlewski, który twierdzi: - Nikomu nie trzeba tych pieniędzy zabierać, żeby
dać niepełnosprawnym. Te pieniądze już są w budżecie tyle, że zamiast
pomagać tym, którym mogą odmienić życie na lepsze, trafiają do Państwowego
Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych jako kara za niewypełnianie
ustawowego obowiązku zatrudniania przynajmniej sześciu procent osób z
niepełnosprawnościami w Urzędzie Miasta i jednostkach miejskich. Po pierwsze
to nasz obowiązek, a po drugie to szansa na wiele nowych miejsc pracy. Skoro
udało się to już w kilku sąsiednich miastach, to tym bardziej uda się to w
Katowicach. Trzeba jedynie dobrego zarządzania tą sytuacją i lepszej
koordynacji działań służb miejskich.

Niepełnosprawny katowiczanin, poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Plura
dodaje: - Korzystając z wyborów samorządowych chcę w moim mieście załatwić
sprawę kary na PFRON raz na zawsze, bo tak dłużej być nie może. To wstyd i
marnotrawstwo naszych pieniędzy! Dlatego przygotowałem dla kandydatów na
stanowisko Prezydenta Miasta oświadczenie, w którym zobowiązują się oni, iż
w czasie swojej kadencji doprowadzą do co najmniej sześcioprocentowego
poziomu zatrudnienia osób niepełnosprawnych w magistracie i wszystkich
instytucjach miejskich. Mam nadzieję, że wszyscy kandydaci złożą taką
deklarację i że najlepszy z nich w praktyce ją wypełni. Chcę w ten sposób
zachęcić osoby niepełnosprawne w całym kraju do aktywnego obywatelskiego
działania – ugrajmy w tych wyborach coś konkretnego!

Więcej na ten temat w czasie konferencji prasowej w poniedziałek 27
października o godz. 10.00. Organizatorzy zapraszają do zatrudniającej osoby
niepełnosprawne Spółdzielni Socjalnej Rybka w Katowicach – Giszowcu przy ul.
Radosnej 35a.

 

28.09.2014

Śląsk w Europie

Marek Plura, poseł do Parlamentu Europejskiego, serdecznie zaprasza w poniedziałek, 29 września, na godzinę 17.00 do Miejskiego Centrum Kultury w Rudzie Śląskiej. przy ul. Niedurnego 69 na spotkanie prezentujące politykę senioralną w Unii Europejskiej. Pod hasłem "SENIOR – AKTYWNY EUROPEJCZYK" poznamy uwarunkowania socjodemograficzne współczesnej Europy oraz unijne środki wsparcia aktywności seniorów, które zaprezentuje europoseł. Pani Aleksandra Skowronek – Wicemarszałek Województwa Śląskiego przedstawi zaś działania województwa na rzecz aktywizacji osób starszych. Spotkanie zakończy występ satyryka i artysty estradowego Mariana Makuli oraz poczęstunek.

Jest to pierwsze z cyklu spotkań noszących wspólny tytuł "Śląsk w Europie". Jego realizator, poseł Marek Plura, zamierza przybliżyć realne znaczenie instytucji unijnych w naszej codzienności, a także wskazać jak korzystać z europejskich programów dla poprawy jakości własnego życia. 

- Widzimy wokoło i cenimy mosty oraz autostrady za unijne pieniądze, ale o wiele trudniej dostrzec i zrozumieć sens działania Parlamentu Europejskiego, czy Komisji Europejskiej. A przecież te i inne instytucje mają wielkie znaczenie dla naszego regionu i dla nas samych, o ile umiemy z nich korzystać poprzez różnorodne programy i projekty. Europa jest nasza, również śląska, bądźmy więc Europejczykami i uczmy się z niej korzystać! – zachęca poseł i już dziś zaprasza na kolejne, comiesięczne spotkania. Najbliższe na temat sytuacji młodzieży, a następnie osób niepełnosprawnych.


Jest opinia nt. budżetu Unii Europejskiej

Komisja Zatrudnienia i Spraw Społecznych w Parlamencie Europejskim przyjęła opinię na temat Budżetu Unii Europejskiej na 2015 r. 

Eurodeputowany Marek Plura, członek komisji zatrudnienia, który z ramienia Europejskiej Partii Ludowej jest odpowiedzialny za pracę nad ta opinią zgłosił szereg poprawek.

- Cieszę się, że większość z zaproponowanych przeze mnie zmian została przyjęta. Za szczególnie istotne uważam zwiększenie nakładów na Europejski Fundusz na Rzecz Osób Najbardziej Potrzebujących.  Kryzys spowodował wzrost liczby osób ubogich oraz zagrożonych ubóstwem, dlatego za niezbędne uważam uruchomienie wszelkich możliwych środków, aby poprawić sytuację tej grupy. Ponadto, zaproponowałem wzrost nakładów na Europejski program na rzecz zatrudnienia i innowacji społecznych gdyż uważam, że wspieranie samozatrudnienia oraz odstępu do mikrofinansowania to kluczowe działania dla poprawy sytuacji na rynku pracy - powiedział poseł Plura.

 

26.08.2014

P. Semka jak zwykle "od rzeczy"

Z jednej strony ignorancję najlepiej ignorować, aby jej wytworów nie nagłaśniać, z drugiej jednak strony głupota powtarzana powielekroć staje się publiczną „pseudo-wiedzą” i poszerza grono ignorantów. Wybierając więc mniejsze zło postanowiłem podjąć próbę sprostowania wypowiedzi redaktora Piotra Semki na temat jego jedynie słusznej wizji Śląska jakim był, jest i być ma. Zadanie to okrutnie trudne, bo redaktor Semka jako biegły publicysta to zaiste zawodnik wagi ciężkiej wobec mnie zwykłego pedagoga, ale może i jemu uda mi się wpoić trochę wiedzy… a zatem do rzeczy!

Na łamach Dziennika Zachodniego pan Semka z wytrwałością muła w  kieracie po  raz kolejny starał się zabetonować świadomość niewiedzy rodaków Polaków w kilku fundamentalnych, wręcz kultowych bzdurach, którym postaram się logiki siłą i godnością osobistą przeciwstawić, jakem Ślónzok. A mity panasemkowe to:

 

Śląsk to województwo śląskie. FAŁSZ!

 

W województwie owym historycznie i mentalnie rzecz biorąc ze Śląskiem można kojarzyć ledwie 1/3 część jego terytorium. Leży ona na niedoświadczonej zaborami południowej części obecnej Polski, dawniej w administracji niemieckiej, której kraina ta zawdzięcza cywilizacyjny rozkwit od czasów świętej Jadwigi, aż po przemysłowy rozwój wieku dwudziestego. Mówiąc bardziej dla mniej oczytanych: Województwo Śląskie to również Zachodnia Małopolska z Sosnowcem, Dąbrową Górniczą, czy Żywiecczyzną, jak i część Polski centralnej z Ziemią Częstochowską… ale to nie Śląsk. I ani to mądre, ani potrzebne, aby Zagłębie ześląszczać. Równie bezsensowne jest spolszczanie Ślązaków, czyli odmawianie im prawa do własnej tożsamości. A już kuriozalnym jest argument pana Semki twierdzący, że skoro w tym małośląskim województwie śląskim Ślązacy to mniejszość, to w takim razie o co im chodzi i kto im daje prawo oczekiwać czegokolwiek? Nie lepiej to i nie praktyczniej uznać, że ich nie ma, nie było, a już na pewno nie będzie?

 

Ślązacy nie istnieją. FAŁSZ!

 

Wystarczy pojechać pod Ostrawę w Województwie Śląskim Republiki Czeskiej i zapytać mieszkających tam od setek pokoleń Ślązaków, czy nie powinni aby czuć się Polakami. Zaręczam - jedną z łagodniejszych reakcji będzie zdziwienie. Podobnie jak i po polskiej stronie Śląska w województwie dla rozmydlenia tematu nazwanym Opolskim. Biedacy! Takoż jak i blisko milijon innych obywateli polskich nie wiedzą ci oni kim są, albo co gorsza nie wiedzą, że ich ni ma. I za ten milijon Ślązaków zadeklarowanych w Narodowym Spisie Powszechnym cierpi ów wieszcz redaktor w Rzeczpospolitej... Nie jest to już jednak Rzeczpospolita obojga narodów, lecz raczej zdecydowanie jednonarodowa. Być może również w innych stronach świata żyją tacy Polacy, którzy jeszcze nie wiedzą, że nimi są! Tu skierowałbym redaktora Piotra z ową mesjańską misją zum Beispiel na Haiti, gdzie dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy niewolników, których powstanie mężnie tłumili polscy legioniści, sami jednak popadając w niewolę uczuć ku płci pięknej, aczkolwiek tubylczej. 

 

Wszyscy Ślązacy to powstańcy, czyli Polacy. FAŁSZ!


A propos powstań. Mój starzyk Konrad walczył w powstaniu z Niemcami o Śląsk w Polsce, ale zdecydowanie nie o to, aby przeistoczyć się w Polaka, ani tym bardziej nie o to, aby przestać być Ślązakiem. Powstanie wygrał, ale złośliwi faszyści dalej uznawali go za Ślązaka i wcielili do armii. Nie wielu powstańców to spotkało bo wielu przybyło z zaborów, zza Brynicy, szukając na Śląsku kamienia węgielnego dla budującej się Ojczyzny. Autor biografii Jana Kiepury Jan Przemsza-Zieliński tak to opisuje: „Ponieważ mocarstwa alianckie rygorystycznie przestrzegały polsko-niemieckiego zawieszenia broni Polska mogła skierować  do walki w powstaniu  nieuzbrojonych ochotników, którzy na ten czas zostali oficjalnie urlopowania z wojska, lub którzy „dezerterowali” za cichą zgodą dowódców. 15. sierpnia 1919 r. Jan Kiepura wraz z bratem i kolegami zostają  czasowo zwolnieni z armii i biorą udział w powstaniu na Górnym Śląsku.”

W obliczu wojny ukraińsko-ukraińskiej o Sliezakach gawarit nie nada. PRAWDA!

 

Tu się z redaktorem Piotrem uroczyście zgadzam. No bo jak to wygląda to powyżej, że niby Jan Kiepura przeszkolony na podoficera wywiadu w ramach urlopu przekracza sobie z kolegami granicę państwową bez wizy i paszportu? A że kubraczki mają takie jakby wojskowe i flinty francuskie od Hallera – no to pewnie każdy to mógł kupić w sklepie dla myśliwych. A że strzelali, łamali rozejm i traktaty międzynarodowe to trudno się nawet dziwić, bo to przecie nie było wojsko, a szczególnie nie polskie, bo to byli powstańcy - Ślązacy, o własną ojczyznę walczący od stuleci. O nich to pisał Jan Długosz w swej XV-wiecznej kronice: „Żaden naród sąsiadujący z królestwem Polskim nie jest bardziej zawistny i wrogi Polakom od Ślązaków”? A może to o innych Ślązakach, tych których pojałtańska dziejowa sprawiedliwość ze Śląska wypędziła? Pewnie to o nich bo i w czasie powstań im dalej na zachód, im dalej od polskiej prasy i granicy tym gorzej te powstania na Śląsku szły, bo zdecydowana większość Ślązaków była im niechętna. Ostatecznie jednak z woli powstańców wbrew wyrażonej w plebiscycie woli większości mieszkańców – mniej lub bardziej stałych – wschodnią, bogatą w węgiel część Śląska do nowej/prastarej ojczyzny przyłączono. Ciekawe jak to się skończy w Donbasie? Oby jak najprędzej… Ale póki co straszenie z Warszawy Ślązaków drugim Krymem to się jednak źle kojarzy i chluby Polakowi nie przynosi.

 

Autonomia to separatyzm. FAŁSZ!

 

Ciężko jakoś się przebija przez beton umysłów wciąż okupowych manią narodowo-wyzwoleńczo-prześladowczą prawda o tym, że autonomiczne Województwo Śląskie wywalczyli powstańcy polscy, a ojcem tejże autonomii nie jest Jerzy Gorzelik jeno Adalbert Korfanty zwany Wojciechem. Mało też popularna bywa prawda o tym, że to nie ukryta opcja niemiecka jeno polska demokracja mocą konstytucji tę autonomię ustanowiła. W tedy Polska autonomii i separatystów się nie bała mimo, iż Śląsk graniczył z Niemcami. Co innego teraz. Mimo powojennych czystek etnicznych na tym terenie i komunistycznego odśląszczenia Śląska obawiać się należy, bo obawa wiadomo: dla patrioty rzecz święta! Poza tym teroz technika tak poszła do przodku, że jak bydzie autonomio to przifiurgnóm sam ku nom take dupne fligry ze Berlina, weznóm tyn cołki Ślónzek do wiyrchu, a postawióm u Angele na placu… Ostatecznie od śląskiej autonomii wyzwolił Polskę Prezydent B. Bierut… dziwię się, że antyautonomiści tak rzadko go czczą. Gdyby nie on i jemu podobni to by dopiero było: na Mazurach chcieliby nadal żyć Mazurzy, w Przemyślu Ukraińcy, a w Szczecinie i Wrocławiu Niemcy. To by zapewne zagrażało suwerenności Rzeczpospolitej. Wiedzą to i na Litwie, dlatego tak mocno mniejszość polską w ryzach trzymają. Rozumiem, że pan Semka takie działania pochwala? A nie! Mój błąd! Zapomniałem, że Polacy na Litwie istnieją, a Ślązacy na Śląsku nie.

 

PS.

Panie Semko ja, jak ogromna większość Ślązaków, nigdy nie byłem w RAŚ-u, ale jak tak pana czytam to chyba się zapiszę. Jorg Gorzelik coraz więcej panu zawdzięcza, zwłaszcza przed wyborami.


Plura Marek

Dyputowany ku Ojroparlamyntowi

 

08.07.2014

Marek Plura przeciw niemieckim planom pobierania od cudzoziemców opłat za korzystanie z dróg

Marek Plura i inni posłowie Europejskiej Partii Ludowej wyrazli dziś wspólny sprzeciw wobec projektu niemieckiego Mnisterstwa Tansportu, który zakłada wprowadzenie w życie opłat za korzystanie z dróg , ale tylko  wobec kierowców zagranicznych.

Według członków Komisji Transportu, Marka Plury i Elżbiety Łukacijewskiej, intencje planu niemieckiego mają charakter jawnie dyskryminujący, a wprowadzenie opłat wyłącznie dla kierowców z zagranicy jest, niestety, krokiem wstecz na ścieżce europejskiej integracji. 

Wprowadzenie podatku, który w praktyce obejmowałby tylko cudzoziemców, jest całkowicie niedopuszczalne. Mam nadzieję, że Komisja Europejska przedstawi w tej sprawie zdecydowane stanowisko, ponieważ żadnego rodzaju dyskryminacja nie powinna być dozwolona -        podkreślił europoseł Marek Plura, zastępca w Komisji Transportu PE.

- Nie chodzi o to, czy projekt jest formalnie zgodny z przepisami europejskimi, lecz czy jest on  zgodny  z europejskimi  wartościami. Wprowadzenie opłat drogowych jest jak najbardziej dopuszczalne, jednak powinny one na równi traktować  kierowców niemieckich i pozostałych obywateli UE– powiedziała Łukacijewska.

Projekt zakłada wprowadzenie opłat nie tylko na autostradach, lecz na wszystkich niemieckich drogach, co w szczególności martwi europosłów. Pod protestem podpisali się także europosłowie z Austrii (Claudia Schmidt), Holandii (Wim van der Camp) i Belgii (Ivo Belet).   

 

02.07.2014

Rozpocząłem pracę w Parlamencie Europejskim

Wczoraj w Strasbourgu rozpoczął pracę Parlament Europejski VIII kadencji. Mam zaszczyt pełnić funkcję jednego z 751 posłów.

W PE będę pracował przede wszystkim w Komisji Zatrudnienia i Spraw Społecznych oraz Komisji Transportu i Turystyki.

 

09.06.2014

Mirku, kto jest Putinem w Twojej grze?

Sytuacja na Ukrainie stała się dla części polityków skrajnej prawicy pretekstem do straszenia Polaków Ślązakami, jak i dążeniami do autonomii Górnego Śląska i innych regionów Rzeczypospolitej Polskiej. Zaskakujące dla mnie jest to, że w tym towarzystwie znalazł się także Marszałek Województwa Śląskiego, członek Związku Górnośląskiego, mój partyjny kolega, Mirosław Sekuła. W swoich ostatnich publicznych wystąpieniach Pan Marszałek porównuje autonomiczne dążenia do postulatów prezydenta Putina wobec ukraińskiego sąsiada. Stawia tym samym na równi demokratyczne i pokojowe dążenie obywateli polskich do reformy ustrojowej własnego państwa z brutalną ingerencją Rosji w sprawy państwa sąsiedniego. Na to nie może być zgody. Zwłaszcza, że czyni to jako reprezentant województwa, które swą nazwą nawiązuje do autonomicznego województwa śląskiego w międzywojennej Rzeczpospolitej.

W lipcu zasiądę w ławach Parlamentu Europejskiego jako przedstawiciel wyborców, pośród których wielu jest zwolenników dojrzałej formy samorządności, jaką jest autonomia. Zasiądę obok reprezentantów licznych autonomicznych regionów państw Unii Europejskiej. Zamierzam z nimi intensywnie współpracować na rzecz budowania Europy Regionów. Trudno jednak będzie wytłumaczyć im, dlaczego ważny regionalny polityk, członek partii, z której list zostałem wybrany, mówiąc o autonomii myśli o wojnie na Ukrainie, a nie na przykład o autonomii Walii, niedawno poszerzonej z inicjatywy władz brytyjskich, autonomii hiszpańskich i włoskich regionów, czy austriackich i niemieckich krajów związkowych. Wysoko cenię pracę Pana Marszałka Sekuły na rzecz regionu, jednak jego postawa wobec regionalistów nie przynosi chwały ani Polsce, ani Platformie Obywatelskiej, która podkreśla potrzebę decentralizacji. Postawa ta przeczy też ideom Związku Górnośląskiego, którego obaj jesteśmy członkami, a który powołano m.in. dla maksymalizacji samorządność naszego regionu. Apeluję zatem po bratersku do Pana Marszałka: Mirku, przemyśl swe słowa i zaniechaj oczerniania tych Ślónzoków, którym idea nowoczesnej samorządności, jaka kryje się pod pojęciem autonomii, są bliskie. A jeśli nie jesteś w stanie, to proszę, dopowiedz z honorem: czyim agentem według Ciebie jest RAŚ, kto jest Putinem w Twojej grze – Prezydent Niemiec, czy może Czech?

PS.

Oto jedna z wypowiedzi Marszałka Sekuły:

http://www.radio.opole.pl/2014/maj/wiadomosci/uczcili-93-rocznice-iii-powstania-slaskiego.html

 

06.06.2014

Adres korespondencyjny

Do czasu utworzenia Biura Posła do PE Marka Plury, co nastąpi w okresie wakacyjnym, korespodencję można kierować na adres: 40-058 Katowice, ul. P. Stalmacha 17.

 

30.05.2014

Marek Plura - Poseł do PE

W dniu 26 maja br. wybrany zostałem Posłem do Parlamentu Europejskiego. Serdecznie dziękuję wszystkim Wyborcom, którzy oddali swój głos na mnie oraz na innych kandydatów Platformy Obywatelskiej.

27 maja br. wygasł mój mandat Posła na Sejm RP. W związku z tym - zgodnie z obowiązującym prawem - przestało istnieć moje Biuro Poselskie.

 

12.05.2014

Jedyny spot wyborczy po ślónsku


Poseł Marek Plura (PO) rozpoczyna dziś swoją wizualną kampanię do Europarlamentu. Spośród wszystkich kandydatów tylko on przygotował spot mówiony wyłącznie po ślasku. Oto jego treść:

Nazywōm sie Plura Marek. My Ślōnzŏki dycki żyli ze wszyjskimi dobrze, bo my sōm richtik Ojrŏpyjczyki. Dzisiej my, Norōd Ślōnski - Ślōnsko Nacyjo, potrzebujymy Ojrŏpã, coby sie ô nŏs upōmniyła. Welujcie za’mnōm! Marek Plura.

Spot można zobaczyć pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=bqf6zUj-DEM

Jest on opatrzony tekstem w języku polskim, co ułatwia zrozumienie jego treści osobom głuchym.

Plakaty posła Plury nawiązują kolorem tła do żółto-niebieskiej flagi Górnego Śląska. Widnieje na nich hasło "Ślōnzŏki potrzebujōm Ojrŏpã", które on sam tak uzasadnia: - Moja kampania wyborcza to promocja ślōnskij gŏdki w życiu publicznym i śląskiej tożsamości w polityce. Chcę w ten sposób wesprzeć moich rodaków walczących o śląski język regionalny oraz o prawa dla Ślązaków przysługujące im jako grupie etnicznej. Europa ceni i chroni takie wartości – Polska wciąż Ślązaków delegalizuje.

Więcej można przeczytać o tym w ulotce Posła Plury:

Nazywōm sie Plura Marek, jest’ech Ślōnzŏkiḙm. Urŏdziḙł’ech sie 44 lata tymu we Racibŏrzu, miḙszkōm we Katōwicach. Jŏ je żyniaty, a  mōm dwa bajte, sōm’my katŏliki,. Jest’ech pedagŏ-giḙm, cołki żywŏt robiōył’ech, coby używić familijŏ, chŏć jŏ jest niepełnōsprŏwny. Terŏzki jest’żech Posłym ku Polskiḙmu Syjmŏwi. Tam widzã jako nikiere politykiery sztyjc niḙchcōm dać nōm Ślōnzŏkōm co sie nōm nŏleży: naszã ślōnskŏ nacyjŏ a jynzyk regiōnalny. Mōj starzik byli Ślōnski Pŏwstaniec, dyć Tata hiby brali, kej we szkole po naszymu gŏdali. Bestōż napisŏł’ech projekt ôbywatelski pod kiḙrym sie zbiḙro 100 tys. podpisōw. Ale potrzebujymy tyż coby sie za nami ujyna Ojrŏpa, jako za inkszymi norōdami. Skuli tego idã do Ojrŏparlamyntu. Welujcie za mnōm – za Ślōnzŏkiḙm!

Nazywam sie Marek Plura, jestem Ślązakiem. Urodziłem się w Raciborzu 44 lata temu,  mieszkam w Katowicach. Jestem żonaty, mam dwoje dzieci, jesteśmy katolikami. Jestem pedagogiem, całe życie pracowałem, aby wyżywić rodzinę, choć jestem niepełno-sprawny. Teraz jestem Posłem na Sejm. Tam widzę, jak niektórzy politycy wciąż nie chcą dać nam Ślązakom tego, co się nam należy: śląskiej narodowości i języka regionalnego. Mój dziadek był Powstańcem Śląskim, a Tato dostawał lanie w szkole, gdy mówił po naszemu. Z tego powodu napisałem pro-jekt obywatelski, pod którym zbiera się 100 tys. podpisów. Potrzebujemy jednak wspar-cia Europy, dlatego idę do Europarlamentu.

Głosujcie za mną – za Ślązakiem!

 

05.05.2014

Konkurs "Z Taktem i Uśmiechem"


5 maja od godz. 10.00 w Dziale Integracyjno-Biblioterapeutycznym Biblioteki Śląskiej w Katowicach przy ul. Ligonia 5 odbędzie się finał Wojewódzkiego Konkursu Integracyjnego "Z Taktem i Uśmiechem", w którym weźmie udział jego honorowy patron Pan Marek Michalak Rzecznik Praw Dziecka. 

W dniu 5 maja 2014 roku Europa obchodzi Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, dlatego datę tę wybrano na finał konkursu ponieważ jego ideą jest poznanie i propagowanie wśród dzieci i młodzieży prawidłowych postaw wobec osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Uczestnikami konkursu są licealiści i gimnazjaliści z Woj. Śląskiego. Do konkursu zgłosiły się 24 zespoły. Wskazanym dla nich źródłem wiedzy będzie przede wszystkim materiał zawarty w „Praktycznym poradniku savoir-vivre wobec osób niepełnosprawnych” autorstwa Judy Cohen - do pobrania ze strony www.niepelnosprawni.gov.pl. Tegoroczni finaliści staną się także Ambasadorami Integracji otrzymując materiały obrazujące w prosty sposób zasady Międzynarodowej Konwencji ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Uświadamiając w ten sposób swoich kolegów i koleżanki przygotują ich do odpowiednich działań na rzecz osób z niepełnosprawnością w dorosłym życiu.

Konkurs Z Taktem i Uśmiechem organizowany jest po raz trzeci z inicjatywy Pana Posła Marka Plury Przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych. On sam tak mówi o swoim pomyśle: W konkursie chodzi o to, aby oswajać młodzież z niepełnosprawnością, aby nie budziła ona obaw, aby to młodsze pokolenie wyrastało bez złych stereotypów, aby sprawniejsi rówieśnicy potrafili po prostu pomagać słabszym. Dzięki temu ci mniej sprawni również  mniej będą obawiali się świata i samodzielności, będą czuli się rozumiani, akceptowani i po prostu potrzebni. Ten konkurs to kopalnia pomysłów, pokazujących setki sposobów na integrację. Upowszechniam je w całej Polsce przez członków parlamentarnego zespołu. I pomyśleć, że jeszcze 25 lat temu wzbudzałem wśród rówieśników sensację na moim inwalidzkim wózku… na szczęście to już prehistoria!

Realizatorami konkursu w tym roku są: Biblioteka Śląska, Stowarzyszenie FAON  oraz Śląski Oddział Regionalny Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, pod Pana według następującego harmonogramu:

godz. 10.00 – rozpoczęcie konkursu

godz. 11.00 – zwiedzanie działu Integracyjno-Biblioterapeutycznego i ekspozycji urządzeń wspomagających osoby niepełnosprawne

godz. 11.45 – ogłoszenie wyników konkursu z udziałem Pana Marka Michalaka Rzecznika Praw Dziecka.

Druga część wizyty Rzecznika na Śląsku odbędzie się od 13:00 w Warsztacie Terapii Zajęciowej w Świętochłowicach przy ul. Karpackiej 3. Warsztaty te to jedna z wielu placówek prowadzonych przez Śląski Oddział TPD, które w tym roku obchodzi swoje 95-lecie. Spotkanie to będzie poświęcone prezentacji działań Oddziału na rzecz dzieci i osób dorosłych z niepełnosprawnością.

 

02.05.2014

Przywróćmy godność Pomnikowi Powstańców Śląskich


2 maja, to jest w 93 rocznicę Trzeciego Powstania Śląskiego  o godzinie 12.00 pod Pomnikiem Powstańców w Katowicach cześć oddadzą im przedstawiciele organizacji górnośląskich. Inicjatorem piątkowych uroczystości jest Stowarzyszenie Powstania Śląskie 90. W tym roku na apel posła Marka Plury wezmą w nich udział także inne górnośląskie organizacje, min. Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej, Związek Górnośląski, czy Ruch Autonomii Śląska.

Śląski poseł Marek Plura zachęca wszystkich mieszkańców regionu do wzięcia udziału w tej spontanicznej, niesformalizowanej uroczystości: Powstania to po prostu nasza śląska historia, w której dobro miesza się z tragedią, w której każda śląska rodzina znajduje coś ważnego, coś co kultywuje do dziś, coś co nie daje się ująć w jeden szablon. Dla jednych to wspomnienie bratobójczej walki – nigdy przedtem we ślónskij familiji nie było sytuacji by brat stawał z bronią przeciwko bratu, bo jeden był za Polską a drugi za Niemcami. Dla innych powstania to zryw ogromnej nadziei Ślązaków, że w Polsce będą żyli lepiej, że wracając ku macierzy będą cenieni jako Ślązacy. O taką przyszłość – również dla mnie walczył mój starzik powstaniec Kónrad Plura. Niestety powstańczych nadziei Polska nie spełniła do dziś – dziś zbieramy podpisy pod obywatelskim projektem objęcia Ślązaków statusem mniejszości etnicznej. Tworzymy projekt śląski obywatelski bo warszawscy politycy wciąż nie akceptują naszej tożsamości. Więcej akceptacji, a przede wszystkim zrozumienia dla ślązko-polsko-niemieckiej natury mieszkańców tej ziemi wykazała Rzeczpospolita lat 20-stych ustanawiając śląską autonomię. Gdyby nie powstania i gdyby nie Korfanty nie byłoby autonomii, byłaby Polska i Niemcy i tyle. To są moje powody uczczenia pamięci powstańców, ale każdy może mieć inne – ważne byśmy wspólnie szanowali naszą śląską historię i nie używali jej nigdy by Ślązaków dzielić. Dlatego zachęcam wszystkich do spotkania i chwili refleksji pod Pomnikiem Powstańców.

Związek Górnośląski z dniem 2 maja wystosował do władz miasta Katowice oraz do władz Województwa Śląskiego apel o przywrócenie Pomnikowi Powstańców Śląskich jego pierwotnego wizerunku i pełnej czytelności. Pomnik odsłonięto 1 września 1967 roku. Autorami projektu byli rzeźbiarz prof. Gustaw Zemła i architekt Wojciech Zabłocki. Ufundowany został przez społeczeństwo Warszawy dla społeczeństwa Górnego Śląska. Pomnik ma formę trzech orlich skrzydeł symbolizujących trzy Powstania śląskie z lat 1919–1921. Na pionowych skarpach od strony katowickiego ronda widniały nazwy miejscowości – pól bitewnych. W czasie przebudowy biegnącej w pobliżu trasy średnicowej napisy te zdemontowano, poczym zaginęły. Jest on jednym z symboli Katowic, jednak coraz słabiej symbolizuje czyn powstańczy. Brak napisów na pomniku, jak i brak informacji przy nim na temat wydarzeń, które on symbolizuje, sprawia, że zwłaszcza przyjezdni są zdezorientowani. Bywa on uważany za upamiętnienie ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, ponieważ ktoś  zamontował na placu przed pomnikiem tabliczkę upamiętniającą ten tragiczny fakt. Poseł Marek Plura zaopatrzy pomnik w baner, na którym napis w języku śląskim zaświadczy o symbolice monumentu.

 

kwietnia 07.04.2014

Wybiła godzina Ś!


7 kwietnia 2014 r., to jest w 165 rocznicę opublikowania przez śląskiego malarza i poetę Jana Gajdę Odezwy do ludu górnośląskiego, w której wezwał do stworzenia Ligi Śląskiej popierającej narodowość śląską, ja Plura Marek Poseł ku Polskiymu Syjmowi przekazałem na ręce organizatorów Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej Projektu Ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, a także niektórych innych ustaw. Celem projektu jest nadanie społeczności Ślązaków statusu mniejszości etnicznej.

8 kwietnia 2014 r. zostanie zgłoszony w Sejmie RP Komitet Obywatelski Inicjatywy Ustawodawczej Projektu Ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, a także niektórych innych ustaw. Oznacza to, że członkowie i wolontariusze Komitetu będą mieli 3 miesiące na zebranie stu tysięcy podpisów poparcia pod tym projektem i złożeniem go do Sejmu, który musi w ciągu kolejnych 3 miesięcy rozpocząć jego rozpatrywanie.

 

Kliknij tutaj, aby przeczytać projekt ustawy.

 

08.03.2014

8 marca - dzień niezwykłych LADY D.

Laureatki Lady D. 2012 na spotkaniu z Marszałkiem Sejmu, Ewą Kopacz

8 marca br. rusza kolejna edycja zarówno regionalnego, jak i ogólnopolskiego plebiscytu LADY D. Wyróżnienia te przyznawane są z inicjatywy posła Marka Plury od 2002 roku paniom, które pomimo tego, że na co dzień zmagają się z własną niepełnosprawnością, to w życie społeczne wnoszą istotny wkład w różnych dziedzinach, robiąc to często z trudem, ale zawsze z radością. Tytuł Lady D. jest skrótem angielskiego wyrażenia "Lady Disabled" (Dama Niepełnosprawna).

- Tytuły honorowe Lady D. to nie jest kolekcja najpiękniejszych, to nie wybory miss, ale to przede wszystkim pokazanie światełek,  które prowadzą przez życie w różne obszary społecznej aktywności. Wśród naszych bohaterek codzienności są zarówno waleczne sportsmenki, operatywne bizneswoman, utalentowane artystki, jak i wspaniałe mamy, czy niezastąpione społeczniczki. Są to cudowne kobiety, które mimo niepełnosprawności realizują swoje marzenia i potrafią wesprzeć innych. Wyróżnienie to oddaje ducha ratyfikowanej przez Polskę Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, a zwłaszcza jej Artykułu 6. - mówi niepełnosprawny Poseł Marek Plura.

Pierwszą, a zarazem wieloletnią przewodniczącą Kapituły wyróżnienia była Wicemarszałek Senatu RP Krystyna Bochenek i dlatego od roku 2011 plebiscyt nosi jej imię. Po jej śmierci organizacją konkursu zajęła się Parlamentarna Grupa Kobiet wraz z Parlamentarnym Zespołem ds. Osób Niepełnosprawnych. Od roku 2014 wyróżnienia przyznawane są zarówno na etapie regionalnym jak i krajowym w pięciu kategoriach:

- kultura i sztuka

- sport

- aktywność społeczna

- aktywność zawodowa

- dobry start.

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych tą inicjatywą do przysyłania krótkich charakterystyk zgłaszanych przez siebie kandydatek na adres mailowy: marek.plura@sejm.pl . Zgłoszenie, oprócz uzasadnienia i proponowanej kategorii, powinno zawierać dane teleadresowe zarówno zgłaszającego, jak i kandydatki. W temacie wiadomości prosimy wpisać: "LADY D. 2014". Na zgłoszenia czekamy do końca kwietnia 2014 roku. Uroczysta gala z wręczeniem wyróżnień odbędzie się w Katowicach (etap regionalny) i w gmachu Sejmu (etap centralny). Regulamin i bieżące informacje o konkursie są dostępne na stronie www.plura.pl w zakładce "Konkurs Lady D."

 

07.03.2014

Śląski akceny igrzysk paraolimpijskich


7 marca o godzinie 17 naszego czasu rozpocznie się uroczystość otwarcia XI Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich, które potrwają do 16 marca. Weźmie w nich udział 575 niepełnosprawnych sportowców z 45 państw, w tym ośmiu zawodników w biało-czerwonych barwach. Nasi reprezentanci wystartują w takich dyscyplinach jak:

- narciarstwo biegowe i biatlon: Kamil Rosiek i Witold Skupień - Start Nowy Sącz;

- narciarstwo zjazdowe:Michał Klos i Maciej Krężel - Start Katowice oraz Igor Sikorski i Andrzej Szczęsny - Start Bielsko-Biała, a także Rafał Szumiec z Krakowa;

- para-snowboard: Wojciech Taraba - Start Bielsko-Biała.

Igrzyska Paraolimpijskie będą transmitowane przez rekordową liczbę nadawców – 55 stacji do ponad 100 krajów. A zatem pobity zostanie dotychczasowy rekord z 2010 roku, gdy z Vancouver przekaz dotarł do 1,6 miliarda widzów. Tym razem na wysokości zadania stanęła także TVP, która po raz pierwszy będzie transmitowała ceremonię otwarcia tych igrzysk. Częste będą też relacje z zawodów.

Tak komentuje ten fakt niepełnosprawny poseł Marek Plura: Telewizja Publiczna odzyskała dobre imię po fatalnej wpadce z 2012 roku, kiedy nie mogliśmy przeżywać sportowej walki i wielokrotnych zwycięstw naszych para olimpijczyków w Londynie. A przecież zdobywanie rekordów i jednoczesne pokonywanie własnej niepełnosprawności to widowisko atrakcyjne dla każdego widza. To prawdziwy wyczyn na najwyższym poziomie, bo droga do Igrzysk wiedzie przez czteroletni okres Olimpiady, czyli czas pomiędzy Igrzyskami, nasycony codziennym, intensywnym treningiem i w pełni profesjonalnymi zawodami, podczas których trzeba zaliczyć wynik kwalifikujący do udziału w Igrzyskach. Profesjonalny sport to także dobry sposób na zawodową samorealizację i życiową niezależność. Niepełnosprawni sportowcy są też poszukiwani przez pracodawców poza sportem. Przepustką na rynek pracy jest ich wyczyn, ale także pracowitość i upór w dążeniu do celu zdobywane w czasie treningu.

Paraolimpiada ma swój brytyjski i… śląski rodowód. Jej twórca sir Ludwig Guttmann urodził się w żydowskiej rodzinie w 1899 r. w Toszku koło Gliwic. Przygodę z medycyną rozpoczął  już w wieku młodzieńczym jako sanitariusz w szpitalu w Królewskiej Hucie. Tu przeżył ważne wydarzenie, które ukształtowało jego przyszłość. Młody Ludwik przeżył szok ujrzawszy górnika ze złamanym w wypadku kręgosłupem, praktycznie skazanego nie tylko na rychłą śmierć, lecz także na niewrażliwość otoczenia. To spotkanie stało się dla Guttmanna przeżyciem formującym jego stosunek do pacjentów – pojawiła się myśl, że trzeba im ulżyć również poprzez przywracanie im godności. Zdecydował poświęcić się neurochirurgii. Podjął studia we Wrocławiu, gdzie po podziale Górnego Śląska osiedlił się na stałe. Jego wybitny talent w zakresie neurologii spowodował, iż wkrótce został dyrektorem wrocławskiego szpitala żydowskiego. Gdy w 1933 r. zabroniono mu leczenia nie-Żydów wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Początkowo, jako obywatel niemiecki, nie mógł praktykować. Jednak w 1944 powierzono mu zadanie stworzenia oddziału dla paraplegików-inwalidów drugiej wojny światowej, dla których opracował nowatorskie metody rehabilitacji. W 1948 r. w dniu otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Londynie urządził zawody łucznicze dla 16 swoich niepełnosprawnych podopiecznych na terenie szpitala Stoke Mandeville w Aylesbury. Tak rozpoczął wdrażanie swojej idei, jednak myśl zaszczepiona w Królewskiej Hucie pełnej realizacji doczekała się w 1960 r. w Rzymie, gdy obok igrzysk odbyły się pierwsze zawody paraolimpijskie. Wtedy też Guttmann został przyjęty przez papieża Jana XXIII, który określił go mianem „Coubertaina igrzysk paraolimpijskich”. Sześć lat później z rąk Elżbiety II otrzymał tytuł szlachecki. Zmarł w 1980 r. w Aylesbury.

Z inicjatywy Posła Marka Plury marmurową tablicą uczczono sir Ludwiga Guttmanna w szpitalu w Chorzowie. Poseł wspomina też inną postać ze Śląska w sposób szczególny związaną z ruchem olimpijskim: Igrzyskom Olimpijskim towarzyszy zawsze sztuka. Mistrzostwo sportu łączy się z mistrzostwem twórców, a do tych światowej sławy mistrzów należał urodzony w 1914 r. w Dąbrowie Górniczej Michał Spisak. Studiował w katowickim konserwatorium, zaś w 1937 wyjechał do Paryża, gdzie komponował aż do śmierci w 1965 r. Był osobą niepełnosprawną ruchowo – cierpiał na polio. W 1955 r. został zwycięzcą międzynarodowego konkursu na hymn olimpijski, jednak już w roku 1955 Komitet Olimpijski zatwierdził na stałe hymn pierwszych igrzysk z roku 1896. Mam nadzieję, że 100-lecie urodzin tego wybitnego artysty trwale odnowi pamięć o nim nie tylko w naszym regionie.

 

 

05.03.2014

SONŚ nie boi się wyroku

 

W najbliższy piątek 7 marca o godzinie 9:30 Sąd Okręgowy w Opolu (Wydział Gospodarczy przy Pl. Daszyńskiego 1) rozpatrzy ponownie wniosek o rejestrację Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej po zanegowaniu możliwości rejestracji przez Sądu Najwyższego. 

Z nadzieją na piątkowe rozstrzygnięcie czeka członek SONŚ Poseł Marek Plura: - To będzie ważny dzień nie tylko dla blisko półtorej tysiąca członków naszego Stowarzyszenia, czy dla blisko miliona osób deklarujących narodowość śląską. To będzie ważny dzień dla Polski, która ma szansę zrewidować haniebny wyrok Sądu Najwyższego, ma szanse ustami Sądu w Opolu opowiedzieć się za wartościami europejskimi, za podmiotowością obywateli Rzeczpospolitej, za wielonarodowościowym bogactwem kultury polskiej. Być może żeby to zrozumieć i cieszyć się śląskością w Polsce trzeba tu żyć, trzeba wchłonąć korzeniami grobów przodków gen tej ziemi, który jest jak odtrutka na chochole tańce. Tu u nas, na Śląsku zawsze była Europa. Teraz jest Polska i wierzę, że nadal w Europie żyjemy. Niezależnie od decyzji sądowych nikt nie zgasi już płomienia śląskiej tożsamości, który goreje z nową siłą na całym Śląsku od Cieszyna po Wrocław, ale nikt nie musi się go obawiać – to nie pożar, to prometejski świetlisty kaganek w mroku zabobonu, jakim dotknięci są niektórzy polscy politycy. 

Znakiem tego czasu – nowej epoki odrodzenia na Śląsku stał się przez przypadek wydany przez SONŚ „Prōmytojs przibity”, czyli tłumaczenie antycznego dzieła Ajschylosa: Prometheus desmōtēs (Prometeusz skowany) dokonane przez wybitnego klasycystę profesora Zbigniewa Kadłubka. Toczą się także przygotowania pod zebraniem stu tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy nadającej Ślązakom status mniejszości etnicznej. Na stronie www.jestemślązakiem.pl zarejestrowało się już około 1300 wolontariuszy gotowych do działania. Akcja ta funkcjonuje pod nazwą „Godzina Ś”. 

W środę 5 marca zarejestrowało się najmłodsze, ale i największe Katowickie Koło SONŚ, które liczy ponad 100 członków. Jego rejestracja jest wyrazem determinacji członków stowarzyszenia i wiary, iż mimo negatywnego wyroku Sądu Najwyższego będą oni mogli nadal działać w formalnie istniejącej organizacji. Tomasz Jakubiec Prezes Katowickiego Koła SONŚ mówi ze spokojem: My sie rzodnego sóndu nie bojymy, bo rzodyn nie bydzie nóm godoł kim my Ślónzoki sóm, abo kim nóm Polsko dozwóli być. Jeźli nos sónd nie zarygistyruje to i tak bydymy działać dalij. Zarygistyrujmy Stowarzyszyni we Czechach, abo tyż kożde Koło przełónaczy sie we tak zwane stowarzyszyni zwykłe, kaj rygister przinoloeży już ino staroście, abo pryzidyntowi miasta. Nie wierza coby ślónskie samorzóndowcy niy chcieli nóm pómóc – dyć idóm wybory, a Ślónzoki welujóm za swoimi. 

O przyszłości SONŚ delegaci kół tego stowarzyszenia będą debatować na walnym zebraniu w Rudzińcu k. Gliwic już w najbliższą sobotę 8 marca.

 

27.02.2014

Podatkowa autonomia: 1% podatku ze Śląska dla Śląska!

Mija luty. Każdy pracujący podatnik otrzymał zapewne swój formularz PIT. Może więc nie tylko dokonać rozliczenia podatkowego, ale także wskazać swojemu urzędowi skarbowemu, której  organizacji pożytku publicznego urząd ten ma przekazać kwotę równą 1% podatku należnego państwu. Mieszkańcy Śląska często i hojnie skorzystali z tego prawa, za co wszystkim serdecznie dziękuję i do czego dalej wszystkich gorąco zachęcam!

Zachęcam jednocześnie do przekazywania za pomocą mechanizmu 1% pieniędzy organizacjom działającym w naszym regionie. Sprawdzić może się tu także znakomicie złota zasada: myśl globalnie – działaj lokalnie. Jakże by znakomitym wsparciem działań społecznych w danym mieście byłaby kwota setek tysięcy złotych jaką jego mieszkańcy przekazują na rzecz organizacji, z całego kraju, nie zawsze tu działających. Wspieranie organizacji, których realne, pozytywne działania widzimy wokół siebie, u których namacalnie możemy przekonać się na co zostały wykorzystane przekazane przez nas publiczne pieniądze, jest jak najbardziej odpowiedzialne. Niechaj ten 1% naszej podatkowej autonomii służy naszej lokalnej społeczności.

Odpowiedzialne pomaganie wymaga jednak nieco zaangażowania. Przekazując 1% podatku często idziemy na skróty i mijamy się z celem. Reagujemy mechanicznie na coraz sprawniej chwytające za serce wideo-klipy i bilbordy, z których zagląda nam w sumienie umierające dziecko, lub wesoły celebryta. To kosztowny przemysł korzystający z fachowych PR-owców, za których płacimy naszymi wpłatami. Oczywiście nadwyżka wpływów nad kosztami jest zapewne przeznaczana na realizację misji organizacji, ale czy w tym przypadku każdy cel uświęca każde środki? Czy wiemy komu i w czym pomagamy? Nie pomogą nam odpowiedzieć na te pytania internetowe przeglądarki, choć to one na ogół mają najczęstszy wpływ na nasze decyzje. Gdy wpiszemy w okienko „szukaj” hasło „1% podatku” to ujrzymy listę tych, którzy najlepiej się pozycjonują, czyli inwestują niemały trud lub pieniądze, aby  wyświetlić swoją stronę internetową przed innymi. Każde prawo do autonomicznej decyzji wiąże się z odpowiedzialnością za jej podjęcie i zastosowanie. Inwestujmy zatem swoją odpowiedzialność lokalnie. Dbajmy o jakość naszej podatkowej autonomii – mamy jej aż 1%...

Wystarczy tylko zajrzeć na www.baza.pozytek.ngo.pl i w okienku wyszukiwarki wpisać Województwo Śląskie, albo nazwę naszego miasta, a znajdziemy dziesiątki różnych organizacji dbających o nasz region i jego mieszkańców.

 

24.02.2014

Bądźmy solidarni z Ukrainą

Od poniedziałku do wszystkich biur posłów i senatorów Platformy Obywatelskiej będzie można przynosić dary dla Ukrainy. Teraz najbardziej potrzebne są lekarstwa, środki opatrunkowe, koce termiczne

Decyzję o rozpoczęciu ogólnopolskiej akcji pomocy dla naszego wschodniego sąsiada podjął w piątek sztab Platformy Obywatelskiej. O szczegółach akcji poinformowali posłowie Robert Tyszkiewicz i Miron Sycz. – „Postanowiliśmy otworzyć cały potencjał Platformy na rzecz zorganizowania dużej akcji pomocowej na rzecz obywateli naszego wschodniego sąsiada. Wszystkie biura parlamentarne PO posłów i senatorów będą od poniedziałku otwarte dla akcji zbierania darów z pomocą humanitarną dla Ukrainy” – powiedział Robert Tyszkiewicz. I wymienił najpilniejsze potrzeby walczących Ukraińców: środki opatrunkowe, koce termiczne, leki. Te potrzeby będą się zmieniać i wszyscy posłowie będą na bieżąco informować swoje biura o tym, czego aktualnie Ukraińcom najbardziej potrzeba.

Uruchomione też  będzie specjalne konto do wpłat.

Wszystkie dary zebrane lokalnie będą następnie przekazane do centralnych punktów i stąd przetransportowane na Ukrainę. Środki finansowe będą przekazane organizacjom pozarządowym i charytatywnym.

Osoby, które są zainteresowane przekazaniem darów za pośrednictwem Biura Poselskiego Posła na Sejm RP Marka Plury proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem 501 593 432.


14.02.2014

Jŏ wōm pszajã! - Walentynki w śląskiej mowie

Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Piastówanio Ślónskij Godki poseł Marek Plura ogłasza Walentynowy konkurs na szpaskã ô pszōniu, czyli na pisaną w śląskiej mowie fraszkę o miłowaniu. Laureat otrzyma honorowy tytuł Szpaskorz Rostōmiyły 2014, czyli Fraszkarz Stokroć Ukochany oraz edycję 100 walentynek ze swoją fraszką. Fraszki można przesyłać do końca lutego na dres marek.plura@sejm.pl lub za pomocą facebooka.

Pomysłodawca konkursu tak mówi o jego rodowodzie: Jest to realizacja jednego z pomysłów jakie powstały podczas dyskusji o śląskiej mowie w rudzkiej bibliotece na Halembie. Mam nadzieję, że walentynki, przy wsparciu świętego Walentego z Bierunia, staną się na Śląsku już na zawsze okazją nie tylko do wspominania śląskich, brzmiących jak poezja, miłosnych słów, ale że będą przyczynkiem do ich częstego używania na co dzień.

Dla zachęty poseł Plura dzieli się własnymi szpaskami na walentynki:

 

Jŏ ci pszajã, mōm cie rŏd!
- tak do baby rzeknie chôp
Jŏ ci pszajã, mōm cie radã!
- tak chôpowi rzeknie baba.

 

Ja cię kocham, miłuję cię!
- mąż do żony ozwie się.
Ja cię kocham, miłuję cię!
- żona na to odpowie.

 

*

 

Na zolyty ni mioł siyły
Mōj dziubecek rostōmiyły.
Ale kej Walynty kciŏ
Juzajś nazŏt siyłã miŏ.

 

Do amorów nie miał siły
Mój buziaczek stokroć miły
Ale gdy Walenty chciał
Znów z powrotem siłę miał.

 

*

 

Szac je gryfny, frelka szfarno
Mjyôwani przidzie wartko!

 

On jest ładny, ona piękna
Przyjdzie tutaj miłość prędka!

 

*

 

Dziŏcha gŏdo: dej mi kusku!
Synek myśli mo ô łōżku.

 

Ona mówi: daj buziaka!
Łóżko w myślach już chłopaka.

 

01.01.2014

KALYNDŎRZ NA NOWY 2014 ŚLŌNSKI ROK

Śląski poseł Marek Plura proponuje swym krajanom KALYNDŎRZ  ŚLŌNZŎKA  2014. Zaznaczono w nim daty świąt i innych dni ważnych dla kultywowania tożsamości Górnoślązaków, do których zalicza się pomysłodawca i sponsor tego kieszonkowego wydawnictwa. On sam tak mówi o tej idei: - Wspólnotę społeczną najbardziej jednoczy wspólne przeżywanie tego co dla nas ważne, co radosne, a czasem bolesne. Te ważne wydarzenia każdy przeżywa i ocenia inaczej, ale ważne byśmy przeżywali je razem, bo wynikają one z naszej wspólnej historii, dzięki temu, dzięki tej łączności ze wspólnotą każdemu z nas łatwiej będzie pozostać sobą – Górnoślązakiem. Chciałbym, aby ten mały kalendarzyk noszony w portfelu co dzień przypominał nam o naszej śląskiej tożsamości, abyśmy byli z niej dumni, abyśmy się nią umieli radować i dzielić i abyśmy w oparciu o nią kształtowali lokalny patriotyzm i odpowiedzialność za tę ziemię, na której żyjemy od setek pokoleń. Tego życzę wszystkim na Nowy 2014 Śląski Rok!.

Kalendarzyki można otrzymać bezpłatnie kierując prośbę wraz z uzasadnieniem i podaniem ilości sztuk na e-mail: marek.plura@sejm.pl lub przez portal facebook. Zostaną one wysłane pod wskazany adres, aż do wyczerpania kilkutysięcznego nakładu.